* * * * * *
*Firmeza*
Pomimo tego, że poszliśmy późno spać, ja i tak obudziłam się przed świtem i nie mogłam zasnąć. Wstałam i poszłam na dach. Patrzyłam na wschodzące słońce.
- Co ty tu robisz?-usłyszałam głos za sobą.. Odwróciłam się i zobaczyłam Raven.
- Mogłabym zapytać ciebie o to samo.
- Pierwsza zadałam pytanie.
- Po prostu nie mogłam spać. A ty?
- Też nie mogłam.
Przez długi czas stałyśmy w ciszy, którą przerwała dziewczyna.
- Pewnie już się domyślasz, ale nie jesteśmy siostrami.
- Domyśliłam się po walce ze Slade'em. Ale ciągle nie wiem czego ode mnie chciał Trygon.
- Pewnie żebyś otworzyła portal, wiedział że mnie tak łatwo nie przekona, a skoro masz ostrzeżenie na swoim ciele to oznacza, że możesz otworzyć portal.
- Aha.
- Musiałaś się zgodzić na wesołe miasteczko?
- Musiałam.
- Chodź, pewne reszta już wstała.
Poszłyśmy do salonu. Reszta Tytanów faktycznie już wstała. Bestia z Gwiazdą nie mogli się doczekać aż pójdziemy do wesołego miasteczka. Po śniadaniu czyli po 10 ruszyliśmy na miasto. Rozdzieliliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. Raven do księgarni, Gwiazdka do centrum handlowego, Robin do sklepu z bronią, Bestia do salonu gier, a Cyborg do komputerowego, tylko ja nie miałam się gdzie podziać. Każdy z Tytanów chciał żebym poszła z nim ale ja nie chciałam. Umówiliśmy się, że o 13 spotkamy się w ulubionej pizzerii Tytanów. Wolnym krokiem kierowałam się w jej stronę, zapamiętując jak najwięcej szczegółów, bo w końcu będę musiała opuścić ten świat. Kiedy dotarłam do pizzerii zobaczyłam, że wszyscy już są. Usiedliśmy przy stoliku i rozpoczęła się wojna, jaką mamy zamówić pizze., każdy chciał inną. Cyborg i Robin chcieli mięsną, Gwiazdka owoce morza, a Bestia wegetariańską, Raven nie miała swojej ulubionej ale raczej była za mięsną tak jak ja. W końcu zamówiliśmy dwie duże mięsną i jedną dużą, po pół wegetariańska i owoce morza. Po zjedzonej pizzy poszliśmy do wesołego miasteczka. Wszyscy od razu się rozdzieliliśmy. Prze wyjściem z wieży postanowiłam, że z każdym Tytanem pójdę na jakąś atrakcje. Najpierw poszukałam Robina. Poszliśmy na przyrząd do mierzenia siły ciosu. Później jakimś cudem spotkałam Gwiazdkę. Poszłam z nią na cymbergaja. Oczywiście ja wgrywałam, miałam większą wprawę od niej, w końcu za każdym razem jak byłam nad morzem to grałam w to. Po pewny czasie Gwiazdka załapała o co chodzi i szanse się trochę wyrównały. Za którymś razem był remis. Skończyłyśmy grę i każda poszła w swoją stronę. Poszłam do salonu gier i spotkałam tam Cyborga z Bestią. Urządziliśmy zawody, oni kontra ja w wyścigach samochodowych. Oczywiście ja wygrałam. Teraz została mi tylko Raven. Zaczęłam jej szukać od mroczniejszych części miasteczka. Znalazłam ją przy Domu Strachów. Weszłyśmy tam. Ten dom nie był wcale taki straszny. Parę straszydeł i odgłosów. Jak tylko wyszłyśmy to Raven od razu się ulotniła. Zaczęłam krążyć po miasteczku. Przy budce z watą cukrową zobaczyłam Alexa. Odwrócił się w moją stronę i się uśmiechnął ukazując białe kły. Wziął niebieską watę cukrową i podszedł do mnie, a ja się do niego uśmiechnęłam.
- Chcesz trochę?-zapytał.
- Nie, dzięki.
- Wiem, że chcesz. No weź. Oczy ci się świecą. No weź, nie krępuj się.
- No dobra, skoro tak mnie namawiasz, ale trochę.-zaśmiał się i dał mi całą watę.
- Nie wiesz co to znaczy trochę?
- Przecież to mała wata.
- Trzymaj.-oddałam mu watę, ale oczywiście wcześniej urywając sobie kawałek.
- Może się przejdziemy?
- Pewnie.
Wyprowadził mnie z miasteczka i zaczął gdzieś prowadzić. Szliśmy w ciszy, ale ta cisza była przyjemna. Nawet nie zauważyłam jak się ściemniło. W pewnym momencie złapał mnie za rękę i szliśmy dalej trzymając się za ręce. Po chwili zatrzymał się przy wielkim drzewie. Spojrzałam w niebo i zobaczyłam księżyc w pełni, był przepiękny. Nie mogłam przestać się na niego patrzeć. Z transu wyrwał mnie głos Alexa.
- Musimy się stąd wynosić.
- Ale jak to? Przecież mówiłeś, że dasz mi tydzień.
- Chciałem, ale nie sądziłem, że tak szybko ciebie tu znajdzie, jeśli się nie wyniesiemy dzisiaj stąd to jest duże prawdopodobieństwo, że jutro zginiesz.
- Ale ja nie mogę ich zostawić.-w tym momencie złapał mnie za ramiona i kazał spojrzeć w oczy.
- Jeśli tu zostaniesz zginiesz, jeśli Tytani będą przy tym to oni też zginą, tego chcesz?
- Nie, ale nie wiem jak mam im to powiedzieć.
- Nie musisz.-usłyszałam głos Robina.
Alex puścił mnie i odwrócił się w stronę chłopaka, a ja za nim. Okazało się, że przyszli wszyscy Tytani.
- Wy wiecie?-zapytałam.
- Tak.-odpowiedziała Gwiazdka i rzuciła mi się w ramiona.
Z moich oczu poleciały łzy. Spojrzałam na wszystkich Tytanów, będę za nimi tęsknić.
- Pamiętaj, że zawsze możesz tu wrócić.-odezwała się Raven.
- Idź już, czas ucieka.-powiedział Cyborg.
Pobiegłam do nich i każdego po kolei przytuliłam.
- Ale muszę się spakować.
- O to się nie martw.-oznajmił Bestia i podał mi niebieski plecak.-zajęliśmy się tym.
Z powrotem podeszłam do Alexa. Objął mnie ręką, dodając mi otuchy.
- Będę tęsknić.-powiedziałam.
- My też.-odpowiedzieli chórem.
- Pilnuj jej.-odezwał się Robin.
- Nie martw się, obiecuje, że będę jej chronić.-odpowiedział Alex.
Założyłam plecak na plecy. Alex objął mnie. Nagle poczułam nieprzyjemny ucisk w żołądku i cały świat zniknął mi z oczu. Tak zakończyła się pierwsza część mojej wędrówki, która była zaledwie początkiem. Nie wiedziałam co mnie czeka na końcu tej drogi, ale wiedziałam jedno: mam przyjaciół, na których mogę polegać.
Koniec części pierwszej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz